2017 rok

– Rekord Guinnessa przy -45 stopni

 

Valerjan jako pierwszy człowiek przejechał na rowerze, przez dwie doby non stop, blisko pół tysiąca kilometrów w skrajnie niskich temperaturach.

Światowy rekord Guinnessa ustanowił w pierwszej połowie lutego,
w dalekiej i mroźnej Jakucji na Syberii. Jechał przez 48 godzin – w trzech cyklach – w ekstremalnie trudnych warunkach.
Na rosyjskim „biegunie zimna”, w temperaturze spadającej do minus 50 stopni Celsjusza. Jest pierwszym człowiekiem, który zdecydował się podjąć takie wyzwanie – i Projekt VR 2017 zakończył się sukcesem.

Nikt do tej pory nie odważył się jeździć rowerem w skrajnie niskich temperaturach, sięgających kilkadziesiąt stopni poniżej zera. On chciał pokazać, że można. Że nie istnieją bariery, których człowiek nie przełamie. Na arenę „zimowego Guinnessa” wybrał Ojmiakon. Małą wioskę w Jakucji, nazywanej też biegunem zimna. Notuje się tam rekordowo niskie temperatury, sięgające nawet minus 70 stopni Celsjusza.

Ekstremalna próba, to i szczególnego rodzaju przygotowania. Przed wyjazdem na Syberię buski cyklista prowadził treningi w „sztucznym mrozie” w Krakowie. W specjalnej komorze termoklimatycznej, stworzonej przez naukowców Politechniki Krakowskiej – w warunkach zbliżonych do tych, jakie panują w Jakucji. Były również sesje treningowe w buskim sanatorium Włókniarz.

– Tutaj testowaliśmy siebie i sprzęt przy minus 75 stopniach. To wielkie wyzwanie, gdyż w takich warunkach ludzki organizm funkcjonuje zupełnie inaczej – opowiadał Valerjan Romanovski.
Uchodzi za perfekcjonistę w tym, co robi. Zadbał więc o każdy detal, by jak najlepiej przygotować się do rekordowej próby. Zmieniając również… swój jadłospis. Zdecydował się na specjalną dietę – na bazie ryżu, miodu i tłustych potraw.
Valerjan Romanovski nie ukrywa, że od lat pasjonuje się badaniem możliwości ludzkiego organizmu. W lutowym projekcie VR 2017 wspierał go Team Busko, który tworzą także architekt Wawrzyniec Kuc i fotograf Wacław Laba. Na ich barkach spoczywała opieka nad zawodnikiem oraz obsługa techniczna.

Źródło: Echodnia